VARSHTAT  to mój pomysł na pracownię jubilerską, który przy wsparciu męża i córki wprowadziłam w życie. Początek przedsięwzięcia wziął się z fascynacji kamieniami ozdobnymi i ręcznym wykonaniem srebrnej biżuterii. Unikatowe kamienie, wycięte i wygładzone przez szlifierzy nierzadko naszych rodzimych, oprawione z dbałością o formę i proporcje, od zawsze wzbudzały mój zachwyt i nieodpartą chęć posiadania i noszenia takich właśnie ozdób. Ważna była kolejność: kamień, jego kolor, rysunek, kształt potem przeznaczenie (pierścionek, wisior, kolczyki) i na koniec forma zamknięcia w srebrze. Tylko ręcznie i tylko we własnym warsztacie mogło się to udać. Nie udałoby się jednak, gdyby nie wrażliwość i talent mojej córki Marty, która zgodziła się zostać naszym projektantem. Niemalże szantażem, opartym według nas na stworzeniu przekonania, że w autorskim projekcie biżuterii nie chodzi o to, „co autor miał na myśli”, lecz o doznania zmysłowe i estetyczne, czyli ja pasuję do biżuterii, a ona pasuje do mnie, skłoniliśmy naszego projektanta do współpracy. Nie było łatwo, ale myślę, że się udało. Ta współpraca dała bowiem możliwość tworzenia biżuterii do której podchodzi się emocjonalnie, biżuterii wytworzonej w niekonwencjonalny sposób całkowicie oparty na ręcznym wykonawstwie.

Kamień i srebro tworzy razem coś, co trudno pominąć w codziennym stroju. Dodatek ten wprowadza indywidualny akcent do wyglądu rozświetlając i zdobiąc jednocześnie. Kamień to nie tylko piękno, to również aura i emocje, które wyzwala, ponieważ chłodzi i grzeje przemiennie, słowem żyje. Z tego też powodu VARSHTAT-ową biżuterię należy nosić nie tylko  od święta lecz  również  na co dzień, bo piękno wydarte naturze musi być blisko nas. Mamy wtedy przyjemność  jednocześnie dotykać,  rozgrzewać i chłodzić piękne i gładkie kamienie. Ta biżuteria służy do noszenia, jako uzupełnienie absolutnie codziennego stroju: dżinsy, T-shirt, luźny sweter, zamaszysty szal itd. Jak również jako dodatek do małej czarnej i innej bardzo prostej ale eleganckiej odzieży. Potraktujmy więc biżuterię jako nieodłączny atrybut naszej  osobowości, kobiecości, niezależności. Wyprostowane, z uniesioną głową, dumne nośmy wisiory na rzemieniach i łańcuchach, pierścienie, długie kolczyki, bransolety wszystko zdobione kamieniami, które dodają siły i pewności siebie. Ja tak robię a nawet więcej: ubieram się w biżuterię, a reszta to tylko tło.

Zapraszam, Ludwika Szczepańska